Z mojej perspektywy największy plus to oszczędność. Wcześniej płaciłem za wynajem biura, z którego praktycznie nie korzystałem. Teraz wirtualne biuro załatwia wszystko – odbiera listy, przyjmuje paczki i udostępnia salę spotkań, jeśli trzeba. Dla małych firm to naprawdę wygodne.
Najlepsze jest to, że można wybrać sobie adres w reprezentacyjnej lokalizacji, a klienci myślą, że masz biuro w centrum Warszawy. A tak naprawdę siedzisz z laptopem w kawiarni albo w domu. Naprawdę fajna sprawa dla osób, które cenią swobodę.
Mnie przekonało to, że można mieć adres wirtualny w prestiżowej dzielnicy, np. Śródmieście czy Mokotów, a płaci się grosze w porównaniu do wynajmu biura. Dla wizerunku to naprawdę duży plus.